To, co znajdziesz w słoiku, w dużej mierze zależy od źródła dystrybucji:
Małe sklepy regionalne i eko: To często przystanki dla miodów rzemieślniczych. Trafiają tu produkty od lokalnych, polskich pszczelarzy, którzy stawiają na tradycję, jakość i dbałość o każdy etap produkcji. To miody z "twarzą" i historią.
Duże sieci handlowe: Tu królują duże rozlewnie i hurtownie. Miód w takich słoikach to często „mix” – mieszanka miodów pochodzących od wielu dostawców i z różnych pasiek. Cel? Uzyskanie powtarzalnego smaku i konsystencji, co w masowej produkcji jest priorytetem.
Warto obalić jeden z największych mitów: miód dostępny w polskich sklepach jest bezpieczny. Europejskie standardy produkcji są bardzo wyśrubowane. W przeciwieństwie do produktów z niektórych krajów azjatyckich czy z USA, europejski miód nie może zawierać antybiotyków ani metali ciężkich. Dzisiejsze kontrole graniczne i weterynaryjne są tak szczelne, że szkodliwy produkt praktycznie nie ma szans trafić na półkę.
Jeśli miód w sklepie nie jest „zatruty”, to czym różni się od tego rzemieślniczego? Przede wszystkim wartością biologiczną.
Głównym problemem miodów masowych jest ich przegrzewanie. Aby miód łatwiej się rozlewał i dłużej zachowywał płynną konsystencję (którą lubią klienci), hurtownie często poddają go wysokiej temperaturze. Niestety, proces ten niszczy to, co w miodzie najcenniejsze – naturalne enzymy, antyoksydanty i witaminy. Miód traci swoje zdrowotne właściwości, stając się jedynie słodkim syropem.
Pamiętaj, że miód rzemieślniczy – kupiony bezpośrednio od pszczelarza lub w dobrym sklepie regionalnym – to produkt, w który włożono serce. Nie był filtrowany pod wysokim ciśnieniem ani przegrzewany.
Nasza rada: Nie bój się miodu, który krystalizuje. To naturalny proces, który świadczy o tym, że miód jest prawdziwy i pełnowartościowy. Szukaj uczciwych pszczelarzy, którzy szanują naturę i swój produkt.